Ryga krok po kroku – atrakcje, spacery i restauracje

Witajcie z Rygi! Nasza majówkowa trasa obejmowała trzy stolice w trzech krajach: zaczęliśmy w Helsinkach, stamtąd promem przepłynęliśmy do Tallinna, a potem busem ruszyliśmy dalej do Rygi. Idealny plan na majówkę lub przedłużony city break, jeśli lubicie szybko zmieniające się krajobrazy i różnorodne miasta w jednym wyjeździe.

Rygę to jeszcze obecnie dość nieoczywisty kierunek – i dla mnie to był strzał w dziesiątkę. Miasto ma urokliwe stare miasto, piękne kamienice i spokojniejszy rytm niż bardziej popularne stolice. To świetna propozycja na weekendowy wypad, jeśli chcecie połączyć zwiedzanie z lekkim relaksem i poczuć północnoeuropejski klimat w kompaktowej formie.

Rygę warto poznać pieszo – stolica Łotwy nie jest ogromna, ma około 630 tysięcy mieszkańców, a jej centrum jest zwarte, więc łatwo poruszać się spacerkiem między najważniejszymi atrakcjami.
Zatrzymaliśmy się w Hotelu Garden Inn, który okazał się idealny – położony w samym sercu miasta, pozwalał szybko dojść do zabytkowego starego miasta, restauracji i głównych ulic handlowych. Dojechaliśmy późno, więc został już tylko nocleg, a dopiero kolejnego dnia zaczynamy zwiedzanie.
Stara część Rygi leży na prawym brzegu Dźwiny i obecnie większa jej część jest pięknie odrestaurowana. Jest na co popatrzeć i co podziwiać.

Czas na spacer po mieście


Tak bardzo nie mogłam się doczekać Rygi, że do zwiedzania byłam gotowa już około 7, co jest rzadkością 😀 . Pierwsze kroki skierowaliśmy prosto do XIV-wiecznego Domu Bractwa Czarnogłowych. Te czerwone kamienice to prawdziwy symbol miasta. Pierwotnie były siedzibą stowarzyszenia bogatych kupców. Ale co mnie zaskoczyło — są całkiem malutkie i łatwo je przeoczyć, bo świetnie wtapiają się w architekturę placu. Za to z bliska ich zdobienia są przepiękne. Także obowiązkowy punkt programu zaliczony, więc mogłam wyruszyć dalej na spokojne odkrywanie miasta.

Zaczęliśmy wcześnie rano, więc miasto dopiero się budziło. Udaliśmy się w kierunku kościoła Św. Piotra w Rydze, z którego rozciąga się jeden z najlepszych widoków na miasto. Dalej przez urokliwe uliczki, mijaliśmy pięknie odrestaurowane kamienice i ukwiecone skwery. Docieramy do Trzech Braci, to jedne z najstarszych domów mieszkalnych, które obecnie przylegają do siebie i mieszczą Muzeum Architektury. Wpadliśmy też na Dom Kotów, czyli secesyjną perełkę miasta. Dalej kierujemy się w stronę Pomnika Wolności. Tuż obok jest przepiękny park z fontannami i ciągnącym się wzdłuż kanałem, a na jednym jego końcu — niesamowita Opera Narodowa. Ryga naprawdę nie ma się czego wstydzić.

Dochodzi południe, a my decydujemy się na wyjazd do Jurmały. Ale o tym w innym wpisie.

Po południu wracamy do Rygi. Nie mogę sobie odmówić spaceru na drugą stronę Dźwiny. Szczególnie interesuje mnie Łotewska Biblioteka Narodowa, która przypomina żagiel, a może nawet but ze szkła? Budynek jest ogromny i robi niesamowite wrażenie, dlatego chciałam podejść bliżej i wejść do środka.

Kolejnym punktem po tej stronie jest Cerkiew Świętej Trójcy w Rydze. Zobaczyłam u koleżanki na Instagramie ten przepiękny różowy budynek z niebieskimi oraz złotymi kopułami i uznałam, że warto nadrobić kolejne 30 minut drogi, aby zobaczyć go na żywo. Niestety cerkiew była zamknięta w środku, więc cieszyłam oczy jej pięknem tylko z zewnątrz.

Ryga kusi bogactwem zabytków i miejsc, które warto odwiedzić podczas spaceru po mieście.

Co warto zobaczyć w Rydze?
  • Dom Bractwa Czarnogłowych – jeden z najbardziej reprezentacyjnych i pięknych zabytków miasta, który urzeka swoją architekturą i historią.
  • Trzej Bracia – zespół trzech kamienic, które są najstarszym kompleksem mieszkalnym w Rydze.
  • Kościół św. Piotra – z imponującą wieżą, z której rozciąga się wyśmienity widok na panoramę miasta.
  • Katedra Ryska – ważny punkt na mapie sakralnej i kulturalnej miasta.
  • Pomnik Wolności – symbol niepodległości Łotwy, miejsce wielu ważnych wydarzeń.
  • Bastejkalns – przepiękny park w centrum, idealny na spacer i odpoczynek.
  • Sobór Narodzenia Pańskiego – wspaniały przykład rosyjskiego stylu cerkiewnego.
Dodatkowe miejsca, które warto odwiedzić:
  • Biblioteka Narodowa Łotwy – imponująca modernistyczna budowla.
  • Cerkiew Świętej Trójcy – ważne miejsce dla lokalnej społeczności prawosławnej.
  • Łotewska Akademia Nauk – często nazywana siostrą warszawskiego PKiN, ciekawy punkt na mapie miasta.
  • Getto w Rydze – refleksyjne miejsce pamięci.
  • Centralne Targowisko Handlowe – zespół hal targowych zbudowanych w niemieckich hangarach z czasów I wojny światowej. Obiekt wpisany jest na listę UNESCO i stanowi jedno z najstarszych i największych targowisk w Europie. Wewnątrz można znaleźć świeże produkty, lokalne specjały oraz rękodzieło. To doskonałe miejsce, by poczuć atmosferę miasta i spróbować regionalnych smaków.

Spacerując jej ulicami, łatwo zauważyć, jak stare kamienice sąsiadują z nowymi kawiarniami i sklepami, a lokalni mieszkańcy spokojnie prowadzą swoje codzienne sprawy. Lubię takie miejsca, w których można po prostu pospacerować, zatrzymać się na kawę i obserwować życie miasta, a przy okazji wpaść na fragment historii czy ciekawą architekturę.

Co zjeść w Rydze? Kulinarne odkrycia, których nie można przegapić

Podczas zwiedzania Rygi warto też zatrzymać się na chwilę, by spróbować lokalnej kuchni, która łączy w sobie tradycję i nowoczesność. Łotewska kuchnia bazuje na prostych, naturalnych składnikach i wyrazistych smakach – od świeżych ryb, przez lokalne kasze, po aromatyczne zupy.

Szczególnie polecam spróbować:
  • Rygę zupę – gęstą zupę z różnych warzyw i wędzonego mięsa, która doskonale rozgrzewa w chłodniejsze dni,
  • Szproty po łotewsku – małe rybki serwowane na wiele sposobów, często z pieczywem lub jako przekąska,
  • Ciasto z kminkiem – klasyk łotewskiej kuchni, który świetnie smakuje z kawą lub herbatą,
  • Czarne pieczywo – podstawowy element każdego łotewskiego posiłku, często podawane z masłem i lokalnymi serami.

A skoro jesteśmy przy lokalnych liderach kulinarnych – warto wspomnieć o Leder Leisi, czyli tradycyjnym łotewskim chlebie żytnim, który pełni w kuchni łotewskiej rolę niemal narodowego symbolu. Określa się go też jako rupjmaize. Ten aromatyczny, lekko kwaskowaty chleb na naturalnym zakwasie to podstawa wielu potraw i doskonały dodatek do serów, mięs i wędlin. W Rydze znajdziecie mnóstwo restauracji i kawiarni, w których można spróbować tych specjałów – warto zajrzeć do tych położonych w okolicy starego miasta, gdzie jedzenie jest nie tylko pyszne, ale i serwowane z miejscowym klimatem.

Weszliśmy do jednej z restauracji z klasyczną kuchnią łotewską  Province. Aby spróbować dwóch klasyków łotewskiej kuchni.
Pierwszym było danie szary groch ze słoniną (Pelēkie zirņi ar speķi). To tradycyjna potrawa, w której duże, szare ziarna grochu gotuje się z cebulą i sporą ilością słoniny, a całość podaje się z kefirem – fermentowanym napojem mlecznym. Danie jest szczególnie popularne zimą i podczas świąt Bożego Narodzenia. Szary groch ma brązową skórkę i szary środek, a jego uprawy są chronione unijnym oznaczeniem PDO. Smak jest prosty, ale bardzo charakterystyczny – słonina dodaje głębi, a kefir równoważy całość lekko kwaskowatym posmakiem.

Ja jestem wege więc wybrałam deser o pięknej nazwie Maizles zupa. To tradycyjny deser z ciemnego chleba żytniego, przypraw, cukru i suszonych owoców. Chleb jest najpierw moczony, a następnie przecierany przez sito, tworząc bazę zupy. Do tego dodaje się suszone owoce i przyprawy, a całość podaje się schłodzoną, często z bitą śmietaną na wierzchu. Smak jest ciekawy i inny niż typowe desery, lekko słodki z wyczuwalnym aromatem chleba i przypraw. Powiem Wam, było pyszne!

Rīgas Melnais Balzams – nalewka, którą trzeba spróbować

W Rydze popularny jest także ziołowy likier Rīgas Melnais Balzams (Ryga Black Balsam) – ciemny, korzenny likier o intensywnym smaku, który jest jednym z symboli Łotwy. Można go pić solo, schłodzony, albo jako dodatek do koktajli i gorących napojów, takich jak grzane wino czy kawa. To wyjątkowy trunek, który pozwala poczuć lokalny klimat podczas wizyty w stolicy Łotwy.

Co jeszcze ?


Kolejny dzień w Rydze i kolejne spacery. Zaraz po śniadaniu ruszamy na ulicę Alberta. Najpiękniejsze secesyjne kamienice znajdziecie właśnie tutaj. Ryga słynie właśnie z nich i ma ich ponoć około 800, najwięcej w Europie.

Na obiad wybieramy się na Hale Targowe wpisane na listę UNESCO. To 5 hal targowych, które kiedyś były hangarami dla niemieckich samolotów, a teraz są rajem dla smakoszy kuchni lokalnej, z mnóstwem stoisk, gdzie spróbujesz ryskiego chleba, ryb i wielu innych specjałów.
Kilka minut spacerem od hal znajduje się Akademia Nauk Łotwy, zwana siostrą naszego PKiN. Oba budynki powstały w latach 50. XX wieku i mają wiele wspólnych cech.
Zanim wrócimy do hotelu, zahaczamy o ryski getto, ważne historyczne miejsce.

Podsumowanie podróży


Na koniec, podczas drogi na lotnisko, miła niespodzianka — komunikacja tego dnia jest darmowa z okazji święta. 4 maja Łotysze świętują Deklarację Niepodległości Łotwy, co sprawia, że atmosfera w mieście jest niesamowicie radosna. Ulice ozdobione łotewskimi flagami, na rynku scena, ludzie w strojach ludowych, tradycyjne kapelę przygotowujące się do występów.

Tak kończy się nasza bałtycka przygoda. Trzy odwiedzone podczas majówki miasta, a to właśnie Ryga spodobała mi się najbardziej! Ma w sobie klimat trochę podobny do naszego Gdańska – historia, architektura, przyjazna atmosfera i urok starych uliczek tworzą razem wyjątkową mieszankę.

Sama Łotwa ma naprawdę wiele do zaoferowania, a my udało się zobaczyć tylko dwa z czterech miejsc, które miałam na mojej liście. A znalazły się na niej takie miejsca jak: Ryga, Jurmała, Park Narodowy Kemeri i Sigulda. Dwa pierwsze udało się zwiedzić, a na pozostałe dwa wyprawę mam zdecydowanie w planach na przyszłość.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *